Sebastian Wiśniowski: ,,Wierzę, że w kolejnym sezonie będzie nas stać na dużo więcej.

Kolejnym zawodnikiem LKS-u Czaniec, z którym przeprowadziliśmy wywiad, jest wychowanek klubu Sebastian Wiśniowski. Związany z czanieckim klubem jest już od kilkunastu lat i w drużynach młodzieżowych zawsze był wyróżniającą się postacią. Również w drużynach seniorskich notuje bardzo dobre statystyki. W tym sezonie zdobył aż 23 bramki w bielskiej A-klasie i 5 goli w II lidze śląskiej. Sebastian to bardzo szybki i ambitny zawodnik, który zawsze daje z siebie wszystko na boisku i jest oddany barwom LKS-u Czaniec. Z pewnością w następnym sezonie będzie chciał jeszcze poprawić swoje statystyki.

Sebastian Garus: Jesteś wychowankiem naszego klubu. Ile miałeś lat, gdy przyszedłeś na pierwszy trening i z którym trenerem rozpocząłeś swoją piłkarską przygodę? Co sprawiło, że jako mały chłopiec wybrałeś właśnie piłkę nożną, a nie inną dyscyplinę sportu?

Sebastian Wiśniowski: Swoją przygodę z piłką nożną rozpocząłem, gdy miałem około ośmiu lat. W szkole był nabór do drużyny i postanowiłem spróbować swoich sił. Moim pierwszym trenerem był Piotr Świerczyński, pod którego okiem stawiałem pierwsze piłkarskie kroki. Tak naprawdę na trening poszedłem trochę dlatego, że poszli też koledzy. Po szkole praktycznie codziennie graliśmy pod domem, więc naturalnym krokiem było spróbowanie swoich sił w klubie. I tak już zostało.

SG: W minionym sezonie występowałeś zarówno w pierwszej, jak i drugiej drużynie. Jak oceniasz postawę obu zespołów, które zakończyły rozgrywki na 6. miejscu?

SW: Miniony sezon był dla mnie specyficzny, bo wracałem po kontuzji więzadeł. W pierwszej rundzie więcej grałem w drugiej drużynie, żeby złapać rytm meczowy i spokojnie wrócić do formy. W drugiej części sezonu byłem już bardziej do dyspozycji pierwszego zespołu. Jeśli chodzi o wyniki, to występ drugiej drużyny oceniam pozytywnie, choć pozostaje lekki niedosyt. Szkoda, że nie udało się awansować do baraży, bo uważam, że ten zespół miał potencjał, żeby powalczyć o coś więcej. W przypadku pierwszej drużyny również czuję niedosyt. Mieliśmy naprawdę zgraną i dobrą ekipę, dlatego liczyliśmy na wyższe miejsce w tabeli. Ale wierzę, że w kolejnym sezonie będzie nas stać na dużo więcej.

SG: Jaki jest Twój ulubiony klub i który piłkarz jest dla Ciebie największą inspiracją? Komu kibicujesz podczas Mistrzostw Świata?

SW: Jest parę klubów, które lubię. Nie mam typowego faworyta. Jeśli chodzi o piłkarza, to od zawsze największe wrażenie robił na mnie Ronaldinho. To był po prostu magik na boisku. Mistrzostwa Świata oglądam raczej okazjonalnie, więc nie mam reprezentacji, której szczególnie kibicuję. Po prostu siadam przed telewizorem wtedy, gdy trafi się jakiś ciekawy mecz.

SG: W bielskiej A-klasie zdobyłeś 23 bramki, a w II lidze śląskiej dołożyłeś 5 trafień. Czy jesteś zadowolony z tego dorobku, czy w kolejnym sezonie będziesz chciał go poprawić? Skąd wziął się wybór pozycji napastnika?

SW: Myślę, że mogę być zadowolony z tego dorobku, chociaż zawsze pozostaje niedosyt. Wiem, że gdybym w kilku sytuacjach zachował się lepiej, tych bramek mogłoby być jeszcze więcej. To tylko dodatkowo motywuje do pracy i do tego, żeby w kolejnym sezonie poprawić swój wynik. Jeśli chodzi o pozycję na boisku, to jakoś tak naturalnie się ułożyło. Zawsze lubiłem wysoko biegać, trenerzy zostawili mnie w ataku. Widocznie uznali, że tam przynoszę najmniej szkód 🙂

SG: Który mecz z minionego sezonu najbardziej zapadł Ci w pamięć i dlaczego?

SW: Jeśli chodzi o drugi zespół, to najbardziej w pamięci zapadł mi mecz z Rybarzowicami. Graliśmy z liderem tabeli i mało kto stawiał na nas, ale pokazaliśmy charakter, dobrą grę, która dała nam zwycięstwo. Z kolei w pierwszej drużynie najbardziej zapadła mi w pamięć potyczka z Drzewiarzem Jasienica. To był mecz pełen emocji i bramek, a końcowy, wręcz hokejowy wynik dał nam 3 punkty.

SG: Czym zajmujesz się na co dzień poza grą w piłkę nożną w LKS-ie Czaniec?

SW: Na co dzień pracuję jak większość ludzi, a piłka nożna jest moją największą pasją po godzinach. Wolny czas lubię spędzać aktywnie, dlatego chętnie próbuję różnych sportów.

SG: Dziękuję za wywiad.

SW: Również dziękuję.

LKS Czaniec - Oficjalna strona klubowa
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.