Tym razem przechodzimy do wywiadów z naszymi zawodnikami, na początek rozmawialiśmy z Filipem Handy, który zgodził się udzielić wywiadu na temat zakończonej rundy jesiennej, początkach swojej kariery i poruszyliśmy jeszcze kilka innych, ciekawych wątków.
Sebastian Garus: Jesteś związany z LKS-em Czaniec już 7 lat. W jakim klubie zacząłeś swoją przygodę z piłką nożną i co zdecydowało o tym, że trafiłeś ostatecznie do czanieckiej drużyny.
Filip Handy: Swoją przygodę z piłką nożną zaczynałem w Hejnale Kęty, gdzie trafiłem na treningi w wieku około 8 lat. Potem na kilka lat przeniosłem się do akademii Podbeskidzia Bielsko-Biała, a stamtąd trafiłem do LKS-u Czaniec. W tamtym czasie chciałem spróbować swoich sił w drużynie seniorskiej, a że do Czańca mam blisko, zadzwoniłem do trenera Macieja Żaka, żeby zapytać, czy mogę przyjść na trening, i tak właśnie mija mi tutaj już 7 rok.
SG: LKS Czaniec zajął po rundzie jesiennej 4. miejsce, a ty strzeliłeś kilka ważnych bramek (jak np. w 90 minucie z Błyskawica Drogomyśl). Który z goli sprawił Ci najwięcej radości ?
FH: Zajęliśmy 4 miejsce na koniec rundy, ale myślę że w drużynie pozostał pewien niedosyt po ostatnich meczach. Przez dłuższy czas byliśmy na 2. pozycji i gdyby nie drobna zadyszka pod koniec rundy, pewnie utrzymalibyśmy ją do końca i bylibyśmy w lepszych nastrojach. Udało mi się strzelić kilka bramek, z czego jestem zadowolony, choć myślę, że dorobek mógłby być większy, gdyby druga połowa rundy była tak dobra liczbowo, jak pierwsza. Każda bramka daje mnóstwo radości, ale jeśli miałbym wskazać jedną szczególną, to właśnie tę, o której wspomniałeś – była na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie, co dodatkowo podkręciło emocje i satysfakcję.
SG: Od niedawna jesteś również trenerem żaków młodszych. Jakie masz plany na przyszłość i co było twoim największym marzeniem związanym z piłką nożną?
FH: Zawsze piłka nożna była moją pasją, a niedawno pomyślałem, że fajnie byłoby spojrzeć na nią z trochę innej strony jako trener. Pracując z żakami, mogę obserwować grę z perspektywy nauczania i pomagać dzieciakom w rozwijaniu umiejętności. Sam też zaczynałem w ich wieku i pamiętam, jak dużo radości dawała mi piłka i treningi. Pewnie jak każdy dzieciak marzyłem wtedy o grze na wysokim poziomie. Teraz cieszy mnie to, że mogę pomagać im odkrywać pasję do gry i sprawiać, że piłka będzie im dawała tyle samo frajdy, co mi do dzisiaj.
SG: Jaki jest twój ulubiony zawodnik na świecie oraz klub i dlaczego?
FH: Na ten moment myślę że, ulubionym piłkarzem jest Mohamed Salah, który od lat utrzymuje najwyższy poziom w najlepszej lidze świata. Jeśli chodzi o kluby zagraniczne, kibicuję Chelsea, bardzo lubię oglądać ligę angielską, a w czasach świetności szczególnie lubiłem oglądać grę Edena Hazarda. W Polsce zawsze wspierałem Wisłę Kraków i mam nadzieję, że w tym roku uda im się wrócić do Ekstraklasy.
SG: Dziękuje za wywiad.
FH: Również dziękuje.