Trener Szymon Waligóra podsumował zremisowany mecz LKS-u Czaniec z Beskidem Skoczów 🤝 oraz zwycięskie spotkanie drugiego zespołu z Orłem Kozy ⚽🔥. Szkoleniowiec odniósł się do postawy obu drużyn, wskazał kluczowe momenty spotkań 📊, a także zdradził, jak będą wyglądały przygotowania do nadchodzącego weekendu 💪📅.
Sebastian Garus: Zremisowaliśmy z KP Beskid Skoczów. Czy jesteś zadowolony z tego punktu, a może pozostał niedosyt?
Szymon Waligóra: Szanujemy ten punkt, bo na tyle było nas stać w sobotnie popołudnie, ale moim zdaniem jesteśmy zbyt ambitną drużyną, żeby czuć satysfakcję ze zremisowanego spotkania.
SG: Co było kluczowe w tym spotkaniu? Niewykorzystany rzut karny Olka w pierwszej połowie?
SW: Z jednej strony tak, bo wszyscy wiemy, jak ważne jest zdobycie pierwszej bramki w meczu. Z drugiej strony uważam, że dużo większy wpływ mamy na to, jak gramy, a w tym konkretnym spotkaniu organizacja gry w ofensywie oraz podejmowane decyzje z piłką koniec końców dały nam bardzo małą liczbę wykreowanych sytuacji czy nawet wejść między linie obronne przeciwnika. Sami sobie nie pomogliśmy taką grą i to na pewno jest element, w którym musimy dać dużo więcej.
SG: Drugi zespół pewnie pokonał Orzeł Kozy. Czy spodziewałeś się przed meczem tak wysokiego wyniku?
SW: Graliśmy mocnym i jakościowym składem jak na realia A-klasy, także wymaganie i oczekiwanie zwycięstwa było naturalne. Brawo dla zawodników i liczę, że w tygodniu też dadzą pozytywny impuls i utrzymają ten głód z niedzieli, bo rywalizacja jest nam potrzebna w drużynie.
SG: Za tydzień pierwszy zespół gra z ostatnim w tabeli Góralem Istebna, a rezerwy z przedostatnim w A-klasie Groniem Bujaków. Jak będą wyglądały przygotowania do następnego weekendu i co będzie głównym celem dla czanieckich drużyn?
SW: Trenujemy stałym cyklem 3 treningów + 2 jednostek dodatkowych, także jako sztab dajemy możliwość rozwoju i poprawiania siebie. Liczę, że zawodnicy wniosą swój pierwiastek w przygotowania w postaci dobrej energii, mowy ciała oraz chęci rozwoju i to wszystko przełoży się na to, że w weekend będziemy gotowi w 100%.
W V lidze gramy na swoim boisku, także poprzeczka zawieszona jest na wysokości 3 punktów. Musimy przy tym dążyć do utrzymania organizacji w defensywie i jednocześnie do poprawy działań z piłką, żebyśmy po prostu z meczu na mecz byli coraz lepsi.
W A-klasie pewnie swoją szansę dostaną juniorzy i oni będą stanowili trzon drużyny. Taki jest też pomysł na tę rundę, żeby w meczach, które się pokrywają terminem, wyciągać chłopaków z roczników 2008, 2009, 2010, 2011 z komfortowego środowiska i konfrontować ich z piłką seniorską.
SG: Dziękuję za wywiad.
SW: Również dziękuję.