Szymon Waligóra: Jeśli chodzi o cel na ten sezon – cytując wybitnego trenera koszykówki Phila Jacksona „jeden szczyt naraz”

Dziś wieczorem wracamy jeszcze raz do wydarzeń z poprzedniego weekendu.

Trener Szymon Waligóra już tradycyjnie dla naszego serwisu podsumował zwycięski mecz LKS-u Czaniec z Błyskawicą Drogomyśl, porażkę rezerw z Pionierem Pisarzowice oraz opowiada o przygotowaniach do najbliższych pojedynków ligowych.

Sebastian Garus: LKS Czaniec wygrał z Błyskawicą Drogomyśl. Jak oceniasz ten pojedynek, dlaczego dopiero musimy stracić bramkę, aby lepiej grać? Czy chcemy w tym sezonie awansować do I ligi śląskiej?

Szymon Waligóra: Cieszymy się z wygranej, bo mecz z Błyskawicą Drogomyśl nie należał do łatwych. Najważniejsze są trzy punkty i to, że potrafiliśmy odwrócić losy spotkania. Oczywiście niepokoi fakt, że dopiero po straconej bramce zaczynamy grać szybciej, odważniej i z większym zaangażowaniem. To pokazuje, że drużyna ma charakter, ale jednocześnie musimy pracować nad tym, aby od pierwszych minut narzucać swój rytm, a nie reagować dopiero pod presją.

Jeśli chodzi o cel na ten sezon – cytując wybitnego trenera koszykówki Phila Jacksona „jeden szczyt naraz”. Na dzień dzisiejszym tym szczytem jest BTS Rekord II Bielsko–Biała.

SG: Rezerwy przegrały z Pionierem Pisarzowice, chociaż do 70 minuty nic na to nie wskazywało. Z czego wynikło to rozprężenie pod koniec spotkania, jak oceniasz sytuację z nieuznanym golem Handego?

SW: Do 70. minuty graliśmy bardzo dobry mecz i nic nie wskazywało na to, że skończymy go bez punktów. Niestety w końcówce zabrakło nam koncentracji i dyscypliny taktycznej – otworzyliśmy przestrzenie i kilka prostych błędów sprawiło, że rywal to wykorzystał. Jeśli chodzi o sytuację z nieuznanym golem Filipa – z mojej perspektywy wydawało się, że bramka była prawidłowa. Sędzia zdecydował inaczej, szkoda, bo mogła to być kluczowa akcja meczu. Mimo porażki doceniam zaangażowanie chłopaków i wierzę, że w kolejnych spotkaniach pokażą większą dojrzałość.

SG: Przed nami pojedynek z rezerwami Rekordu Bielsko-Biała, a drugi zespół zmierzy się z Zamkiem Grodziec Śląski. Co myślisz o tych przeciwnikach, na czym będziesz chciał się skupić na treningach w tygodniu?

SW: Każdy mecz to nowe wyzwanie i na to jak ciężkie ono będzie mamy wpływ. Mamy ten komfort, że na treningach możemy pracować na dwa składy także trenujemy kompleksowo nad każdą fazą i doskonalimy swój model gry. Niezależnie od rywala, jeśli damy z siebie 100% w tygodniu i później przez 90 minut w weekend, to jesteśmy w stanie osiągnąć dobry wynik.

SG: Dziękuje za wywiad.

SW: Również dziękuje.