Trenerski dwugłos po starciu na szczycie

Szkoleniowcy LKSu Czaniec i Kuźniu Ustroń, zabrali głos po sobotnim starciu na szczycie IV ligi śląskiej gr.II dla portalu internetowego Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Przypomnijmy, LKS Czaniec ograł lidera z Ustronia 1:0 i objał prowadzenia w ligowej stawce.

Maciej Żak (LKS Czaniec): Piłkarskie szczęście, które we wcześniejszych meczach nas opuściło tym razem wreszcie się do nas uśmiechnęło. Pochwalić mogę cały zespół, ale szczególnie na te punkty zapracowała trójka. Pierwszym bohaterem jest bramkarz Krystian Kozieł, bo jak się broni rzut karny, a przy drugim ma się wsparcie poprzeczki to jest czego gratulować. Drugim, jak na kapitana przystało Kamil Karcz, który nie tylko wykorzystał karnego i zapewnił nam zwycięstwo, ale także ciągnął grę. A trzecim Adam Palarczyk, którego z konieczności przekwalifikowałem na prawego obrońcę. W debiucie na nowej pozycji był niemal bezbłędny. Liczę, że tak skutecznie w defensywie będziemy grać dalej, bo o tym kto zajmie najwyższe miejsce w tabeli naszej grupy przekonamy się dopiero po meczach w końcówce maja.

Mateusz Żebrowski (Kuźnia Ustroń): Na każdym piątkowym treningu strzelamy rzuty karne. Dzień przed meczem na szczycie też zrobiliśmy serię i okazało się, że prawie połowa została niewykorzystana. A w meczu z LKS Czaniec nie wykorzystaliśmy wszystkich karnych i choć z gry moglibyśmy być zadowoleni, bo przez większość spotkania byliśmy zespołem dyktującym warunki gry, zostaliśmy pokonani, ale nie składamy broni. Liga się jeszcze nie skończyła.

Całość artykułu możecie znaleźć TUTAJ>>

foto: slzpn.katowice.pl (pełną galerię znajdziecie TUTAJ>>)