„Przede wszystkim musimy szukać pozytywów po tym spotkaniu”

Szymon Waligóra w cotygodniowej rozmowie z Sebastianem Garusem, podsumował miniony tydzień:

Sebastian Garus: LKS Czaniec zremisował bezbramkowo ze Spójnią Landek w kolejnym meczu o mistrzostwo IV ligi śląskiej. Spotkanie nie obfitowało w wiele sytuacji bramkowych, a jedyną stuprocentową okazje stworzyli goście, ale były piłkarz czanieckiej drużyny Karol Lewandowski przegrał pojedynek sam na sam z Jakubem Felschem. Jakbyś podsumował ten mecz i czy remis jest sprawiedliwym rozstrzygnięciem?

Szymon Waligóra: Myślę, że przede wszystkim musimy szukać pozytywów po tym spotkaniu. Bardzo dobrze wyglądała organizacja gry w defensywie zarówno w obronie wysokiej, jak i w przejściu do obrony niskiej. Dobrze biegaliśmy, zamykaliśmy odpowiednie przestrzenie i często, zwłaszcza w pierwszej połowie, szybko odbieraliśmy piłkę przeciwnikowi. Jeśli chodzi o ofensywę na pewno nie był to mecz obfitujący w klarowne sytuacje bramkowe chociaż my też swoje mieliśmy jak chociażby uderzenie głową Rafała Hałata w pierwszej połowie, gdzie zabrakło tylko celności czy sytuacja Olka z końcówki pierwszej połowy, w której można było się pokusić o uderzenie w pierwszym kontakcie. Podsumowując, na chłodno uważam remis za wynik sprawiedliwy i z pokorą dopisujemy ten punkt w ligowej tabeli.

SG: Sytuacja w tabeli IV ligi jest bardzo ciekawa i interesująca. Każdy zespół może wygrać z każdym, co pokazał mecz ostatniej w tabeli Unii Racibórz z faworytem Unią Turza Śląska, który zakończył się niespodziewanym zwycięstwem gospodarzy 4:3. Twoi podopieczni obecnie zajmują 11. miejsce w tabeli z 15. punktami i mają do rozegrania zaległy mecz z TS Podbeskidzie II Bielsko-Biała, a przy zwycięstwie z bielszczanami możemy awansować aż na 5. lokatę. Czy obecna pozycja w tabeli odzwierciedla rzeczywiście potencjał LKS-u Czaniec ?

SW: Na tabelę będziemy spoglądać po 19 listopada i wszystko dokładnie analizować. Na dzisiaj mamy jeszcze miesiąc do końca rozgrywek. Ważny miesiąc, bo rozegramy 4 spotkania, które wiele mogą zmienić w ligowej tabeli. Jak zawsze wszystko rozstrzygnie się na zielonej murawie i to tam musimy pokazać nasz potencjał.

SG: Następnym przeciwnikiem LKS-u Czaniec będzie na trudnym terenie w Łękawicy zespół Orła. Będzie to kolejny ciekawy i ciężki pojedynek o ligowe punkty, ale dobrze wiemy że w tej lidze nie ma łatwych rywali. W każdym meczu trzeba się zaangażować przez pełne 90 minut i tylko tak grając jesteśmy w stanie powalczyć o korzystny rezultat w Łękawicy. Co sądzisz o drużynie prowadzonej przez Marcina Osmałka i czy będziesz miał do dyspozycji wszystkich zawodników ? Słyszałem, że dwóch czanieckich piłkarzy musi pauzować za żółte kartki…

SW: Tradycyjnie skupiamy się przede wszystkim na sobie i w swojej grze będziemy szukać kluczy do zwycięstwa w tym spotkaniu. Wiemy, że Łękawica ma w swoich szeregach doświadczonych i jakościowych zawodników, którzy mogą zrobić różnicę, ale będziemy się starać zrobić wszystko, aby to nasze mocne strony świeciły bardziej. Na pewno w tygodniu musimy zrobić wszystko, aby obudzić naszą ofensywę, bo w tym elemencie na pewno nie wykorzystujemy 100% swojego potencjału. Jeśli doprowadzimy organizację gry w ofensywie, a przede wszystkim finalizację na wyższy poziom to jestem spokojny o końcowy rezultat.

SG: Przejdźmy teraz do czanieckiej młodzieży występującej na boiskach A-klasy. Po kilku słabszych meczach wreszcie przełamaliśmy się i odnieśliśmy cenne zwycięstwo 4:2 nad KS Bestwinką. Spotkanie źle zaczęło się dla Czańca, ale nie załamaliśmy się i ostatecznie zgarnęliśmy komplet punktów, a bohaterem został Waldemar Wolf, który aż czterokrotnie pokonywał bramkarza gospodarzy. Ty Szymonie zszedłeś w przerwie z powodu kontuzji, jak poważny to uraz i czy będziesz do dyspozycji trenera Sławomira Tynki w następnym ważnym meczu z Sokołem Zabrzeg? Czy ,,dwójka” zasłużenie wygrała w Bestwince i jak ocenisz grę rezerw LKS-u Czaniec w tym spotkaniu?

SW: Jeśli chodzi o moją osobę, to dla mnie raczej runda w grze się już zakończyła, gdyż odezwały się moje więzadła, a w moim przypadku, biorąc pod uwagę przebyte operacje, lepiej zapobiegać niż leczyć. Co do zespołu, podobnie jak przed pierwszą drużyną, tak i przed drugą, ważna końcówka rundy jesiennej. W każdym z trzech ostatnich spotkań jesteśmy w stanie pokusić się o komplet punktów, które zdecydują jakie cele wynikowe będziemy sobie stawiać w kolejnej rundzie. Sam mecz z ekipą Bestwinki uważam, że pierwszą połowę mieliśmy pod kontrolą. W drugiej połowie daliśmy się nie potrzebnie zepchnąć do obrony niskiej i sami wprowadziliśmy nerwowość do gry, ale koniec końców zasłużenie zgarnęliśmy 3 punkty.

SG: Na koniec wywiadu czas zapytać o młodzież trenującą w naszej Akademii Piłkarskiej. Trampkarze w środku tygodnia zremisowali 1:1 z UKS-em ,,Dwójka” Kozy, młodzicy prowadzeni przez Dominika Bałysa również podzielili się punktami z LKS-em Bestwina (2:2), a najmłodsi rywalizowali w turniejach. I jak był to weekend dla LKS-u Czaniec w naszej Akademii?

SW: Rywalizacja w piłce dziecięco-młodzieżowej ma to do siebie, że tutaj nie ma przegranych, bo albo wygrywamy albo się uczymy także każde spotkanie w jakimś stopniu jest wartością dodaną do piłkarskiego rozwoju.

SG: Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia w następnych meczach.