Wstydliwa porażka…

Jeśli ktoś przed rundą wiosenną sezonu 2018/2019 na IV ligowych boiskach Śląska powiedziałby, że LKS Czaniec 6 kwietnia wciąż będzie czekał na pierwsze zwycięstwo, zostałby potraktowany jako człowiek oderwany od rzeczywistości. Niestety ten czarny scenariusz właśnie się rezlizuje, a po drużynie, która jesienią rozdawała karty, będąc niemal nie do pokonania, nie ma już ani śladu. Podopieczni Macieja Żaka przegrali w miniony weekend po raz trzeci w tym roku, ulegając tym razem przedostatniej ekipie stawki, rezerom Podbeskidzia Bielsko-Biała 1:0.

Samo spotkanie miało podobny przebieg do poprzednich w tym roku. LKS Czaniec miał optycznie sporą przewagę, utrzymywał się przy piłce i stwarzał wiele okazji bramkowych. W pierwszej połowie spotkania z dystansu próbowali Ilya i Świeczyński, a Lewandowski ograł już nawet bramkarza, ale kąt strzału był za ostry żeby piłkę zmieścić w bramce gospodarzy. Podbeskidzie odgrażało się w tej części meczu groźnymi kontrami i po jednej z nich świetnie interweniował Majda. To było pierwsze i jedyne ostrzeżenie, bo przy kolejnym w drugiej połowie padł już gol. W 74 minucie Stanclik otrzymał piłkę na dwudziestym metrze i oddał strzał przy biernej postawie naszej defensywy. Piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Wcześniejsze minuty drugiej cześci spotkania wogóle nie pozwalały myśleć, że to gospodarze sięgną po wygraną. Jednak fakt, że w ofensywie jesteśmy ostatnio katastrofalni spowodował taki, a nie inny obrót sprawy. Dość powiedzieć, że dziesięć minut wcześniej oko w oko z Wieczorkiem stanął Stróżak, ale przegrał to starcie trafiając w bramkarza gospodarzy. Do końca meczu nasz zespół bił głową w mur i musiał uznać wyższosć rywala.

Smutek i niedowierzanie ogarnia kibiców LKSu Czaniec od początku tej rundy i chyba trzeba otwarcie mówić już o sporym kryzysie, bo z pięciu punktów przewagi jakie miliśmy na początku marca, na początku kwietnia zrobiły się cztery oczka straty do lidera z Ustronia. Tak więc to co jeszcze kilka tygodni temu było bardzo realne, pękło jak mydlana bańka i schowało się głęboko w cieniu. Niżej już upaść się nie da, także pozostaje nam tylko czekać, aż nad Czańcem znów zaświeci światełko nadziei na udaną końcówkę obecnego sezonu.


06.04.2019 r., godzina 11.00, Bielsko-Biała („Górka”), 19 kolejka IV ligi śląskiej gr.II

TS II Podbeskidzie – LKS Czaniec 1:0 (0:0)

Bramka: 74′ Stanclik

Skład LKS Czaniec: Majda – Żak, Handy, Kaczmarczyk, Borak, Świerczyński, Palarczyk, Marczyński, Nazdryn-Platnitski, Lewandowski (87′ Kozioł), Stróżak (68′ Zakrzewski).

Skład TSP II: Wieczorek – Gibas, Mizera, Smalcerz, Moskwik, Sieracki, Machalica, Bieroński, Studnicki (46′ Drabik), Oczko, Stanclik (89′ Szendzielorz).

Widzów: 150

Ta strona wykorzystuje pliki cookies Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu.