Mateusz Waligóra: LKS Czaniec wciąż budzi podziw

Zapraszamy do lektury obszernego wywiadu, jaki przeprowadziliśmy z prezesem naszego klubu, Mateuszem Waligórą. Znajdziecie w nim podsumowanie 2017 roku, oraz plany i cele na nadchodzący, 2018 rok. Przyjemnej lektury.

Redakcja lksczaniec.pl: Rok 2017 za nami. Jaki on był dla naszego klubu?

Mateusz Waligóra: Chcąc podsumować ostatni rok w jednym zdaniu powiem, że był on spokojny i stabilny, a to w ostatnich latach nie zdarzało się często. Na pewno na uwagę zasługuje fakt wystartowania z projektem Młodzieżowej Akademii Piłkarskiej, która okazała się strzałem w „10”. Z liczby 30-40 dzieciaków, jaka zaczynała trenować w Akademii na początku roku, możemy się pochwalić prawie setką najmłodszych adeptów piłki nożnej. Do tego dochodzi około 35 zawodników w wieku trampkarza i juniora. Te liczby jak na mały, wiejski klub muszą robić wrażenie i pod tym względem miniony rok był bardzo udany. Ogromna w tym zasługa trenera koordynatora, Szymona Waligóry oraz drugiego trenera Ilyii Nazdryna, którzy nadzorują pracę młodzieży. Ale nade wszystko trzeba podziękować rodzicom, których zaangażowanie przerasta nasze oczekiwania. Ich pomoc jest nieoceniona. To bardzo ważne, bo często słyszy się, że rodzice przeszkadzają przy tworzeniu różnego rodzaju Akademii, budując niepotrzebną presję. Trenerzy koordynatorzy starają się edukować nie tylko młodzież, ale także rodziców i dzięki temu współpracuje się nam znakomicie. Mam nadzieję, że za kilka lat poznamy prawdziwe owoce projektu Akademii Młodzieżowej w postaci solidnej ilości wychowanków w pierwszym zespole. To od lat jest naszą największą bolączką, ale stawiając na pracę u podstaw liczymy, że w przyszłości ulegnie to zmianie. Już dziś mamy grupkę 3-4 juniorów, którzy coraz mocniej pukają do drzwi pierwszego zespołu. Jeśli ich zapał nie opadnie to na pewno ilość szans jakie otrzymują będzie rosła. Trzeba czasu i cierpliwości.

Jak jesteśmy już przy temacie młodzieży to trzeba wspomnieć o dobrych wynikach w minionej rundzie. Juniorzy finiszowali na szóstym miejscu, żaki wygrały swoją ligę, nieźle spisywały się także młodziki i trampkarze.

Tak jak wspomniałem, stawiamy na pracę u podstaw i bardzo cieszymy się z tego co mamy. Wyniki osiągane przez młodzież cieszą. Juniorzy w nowej lidze odnaleźli się świetnie i tutaj chwała trenerowi Tynce i jego podopiecznym. Reszta młodzieży też robi ciągłe postępy. Jednak patrzenie na osiągnięcia młodzieży przez pryzmat wyników to jedna strona medalu. Cały czas czekamy na pełnowartościowych wychowanków. Wspomniana grupka juniorów jest już bardzo blisko, regularnie trenuje. Będziemy zadowoleni, jeśli w niedalekiej przyszłości w pierwszy składzie pojawi się co najmniej jeszcze jeden wychowanek. Ale tak jak wspomniałem musimy być cierpliwi.

Przejdźmy zatem do pierwszego zespołu. Trzecie miejsce na koniec poprzedniego sezonu, trzecie na koniec rundy jesiennej. Mamy powody do zadowolenia?

Jak najbardziej. Założony plan został zrealizowany niemal w stu procentach. Najpierw zakończyliśmy poprzedni sezon na podium, dokonaliśmy kilku korekt w składzie i cały czas znajdujemy się w ścisłej czołówce. Jesienią udało się poprawić grę przed własną publicznością, co było naszym pośrednim celem na tą rundę. Poza porażką z GKS-em Radziechowy-Wieprz, w pozostałych spotkaniach kibice mogli być zadowoleni z poziomu oglądanych spotkań. Podsumowując, trzecie miejsce na koniec rundy bardzo cieszy, podobnie jak fakt bycia najlepszą ekipą z regionu Podbeskidzia w IV lidze. Jasne, że zawsze można powiedzieć, że mogło być lepiej, ale trzeba mierzyć siły na zamiary i jeść łyżką, nie chochlą. Po spadku z III ligi wielu wyrokowało, że klub szybko będzie się staczał na dno. Udało nam się to wszystko poukładać od nowa i cały czas trzeba się z nami liczyć. Nazwa LKS Czaniec wciąż budzi podziw w regionie i nie tylko.

Czyli kibice LKS-u Czaniec mogą realnie marzyć o powrocie do III ligi latem przyszłego roku?

Tak jak powiedziałem, róbmy małe kroki, nie wybiegajmy w przyszłość. Na chwilę obecną chcemy udanie zakończyć ten rok, spotykając się 16 grudnia podczas wigilii klubowej. 8 stycznia rozpoczynamy okres przygotowawczy i na chwilę obecną o tym myślimy. Co będzie latem 2018 roku, czas pokaże. Nikt nie robi sztucznej presji, że walczymy o awans. Dla nas liczy się tylko kolejny mecz, który zawsze chcemy wygrać. Jeśli uda się realizować te małe cele każdy będzie zadowolony. My nic nie musimy to inne drużyny wymienia się jako poważnych kandydatów. Prawdą jest też fakt, że o ile kadrowo i organizacyjnie jesteśmy gotowi na wyższy poziom, to finansowo jest to dla nas skok na głęboką wodę. Trzeba twardo stąpać po ziemi i cieszyć się z małych rzeczy.

Z tyłu głowy jednak na pewno siedzi widmo trzecioligowych rywalizacji.

Z tyłu głowy piłkarza być może, choć w naszej szatni nie słyszałem i nie chcę słyszeć takiego tematu. Moja głowa nie wybiega tak daleko.

Jaki więc cel będzie miał LKS Czaniec w roku 2018?

Ciągły rozwój na każdej płaszczyźnie. Sportowo chcemy jeszcze bardziej rozbudować Akademię. Do tego będzie na pewno potrzeba zatrudnienia dodatkowego trenera. Pierwszy zespół, tak jak wspomniałem, skupiał się będzie na wygrywaniu każdego kolejnego meczu, zwłaszcza przed własną publicznością, tak żeby kibice chcieli przychodzić na nasz stadion. Marzy mi się mocno ofensywny styl prezentowany przez nasz zespół. To przyciąga kibiców, czego dowodem może być chociażby ekstraklasowy Górnik Zabrze, który w spotkaniach u siebie nie kalkuluje, gra agresywnie i wysoko. Traci przez to sporo bramek, ale też strzela. Kibice zawsze mogą być pewni, że zobaczą piłkarski spektakl. Porównanie to może jest abstrakcyjne, ale wierzę, że jeśli kibice w Czańcu będą mogli oglądać spotkania obfitujące w bramki, to frekwencja również poszybuje w górę. Ponadto będziemy próbować dawać więcej szans naszej młodzieży, ale to też będzie zależało od tego jak przepracują oni okres zimowy z pierwszą drużyną. Na pewno zrobimy też krok do przody jeśli chodzi o naszą infrastrukturę. W tym roku udało się odświeżyć trybunę i teren wokół stadionu, w roku 2018 będziemy realizować plan montażu deszczownicy na głównej płycie boiska. Powstanie także mini stanowisko multimedialne na środku głównej trybuny, które umożliwi sprawne nagrywanie meczów. Jak więc widać nie będziemy się nudzić, a raczej nasi działacze, dzięki którym te wszystkie zmiany infrastrukturalne mają miejsce i za to im mocno dziękuję.

Wróćmy do drużyny seniorów. Wspominał Pan o okresie przygotowawczym. My po krótce przedstawiliśmy go kibicom. Jakby Pan mógł przybliżyć szczegóły.

Szczegółowy plan ma opracowany trener i sztab szkoleniowy. To niech zostanie wewnątrz drużyny. Startujemy 8 stycznia, od treningów na własnych obiektach, oraz na sztucznym boisku w Czechowicach. 27 stycznia planujemy rozegrać pierwszy z 8-9 sparingów. Po tym pierwszym meczu kontrolnym wyjedziemy na tygodniowy obóz przygotowawczy do Ustki. Zdaje sobie sprawę z tego, że na tym poziomie, zgrupowania są rzadkością. Tym bardziej chwała Tacie, bo to tylko jego zasługa, że po raz kolejny podjął się próby organizacji tego przedsięwzięcia. Staramy się stworzyć piłkarzom jak najlepsze warunki, które mają pomóc zbudować formę fizyczną i mentalną na rok 2018.

Klub przewiduje jakieś ruchy transferowe?

Na chwilę obecną mamy zgraną kadrę, którą na pewno będziemy chcieli uzupełnić kilkoma juniorami. Czy wzmocnimy się innymi zawodnikami, czas pokaże. Na pewno przed wyjazdem do Ustki chcielibyśmy mieć zamkniętą kadrę.

Pozostaje więc życzyć powodzenia i z cierpliwością czekać na rundę wiosenną.

W chwili obecnej to jedyne czego wypada życzyć to zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie rodzinnym dla całej Czanieckiej rodziny! Chciałbym też podziękować wszystkim za ten miniony rok. Trenerem, sztabowi szkoleniowemu, piłkarzom od najmłodszego do najstarszego, rodzicom, działaczom, którym wciąż chce się pomagać, wspierać i oddawać siebie dla dobra naszego klubu. Dziękuję także sponsorom, bo to dzięki Wam ten klub może prawidłowo funkcjonować. Nade wszystko chciałbym podziękować swojemu Tacie, Wojciechowi. Każdy wie, że bez niego ten klub by nie istniał. My, czyli cała reszta, możemy pomagać i wspierać, ale to na jego barkach jest LKS Czaniec i to dzięki niemu możemy przeżywać te wspaniałe chwile każdego roku.

Dziękujemy za wywiad i również życzymy zdrowych i spokojnych Świąt.

Dziękuję i pozdrawiam.

foto: BartoFotoSport

Udostępnij

Pozostałe posty

blog-grid

Utrzymać właściwy tor

blog-grid

Z Rekordem we wtorek